Ona wciąż spłacała kredyt walutowy. On swój zamknął lata temu. Oboje odzyskali od banku ponad 140 000 zł
O frankowiczach słyszał każdy. Ale niewielu kredytobiorców wie, że te same niedozwolone zapisy bank wpisywał do umów w euro, dolarach i innych walutach — i że nie znikają one po spłacie ostatniej raty. Roszczenie ma zarówno ten, kto wciąż płaci, jak i ten, kto kredyt dawno zamknął.
Kiedy pani Anna podpisywała w 2007 roku umowę kredytu hipotecznego w euro, doradca w banku zapewniał, że to „najbezpieczniejsza waluta świata". Kredyt na 320 tysięcy złotych miał być tani i przewidywalny.
Przez kolejnych 14 lat rata potrafiła różnić się o kilkaset złotych z miesiąca na miesiąc — choć stopy procentowe w strefie euro prawie się nie zmieniały. Dlaczego?
Bank przeliczał raty po kursie, który sam sobie ustalał
Sedno problemu tkwi w mechanizmie, który prawnicy nazywają klauzulą przeliczeniową. Bank wypłacał kredyt i pobierał raty, przeliczając walutę nie po kursie NBP, ale po kursie z własnej tabeli — którą mógł kształtować dowolnie i której klient nie miał jak zweryfikować.
Dlaczego sądy uznają takie umowy za wadliwe:
1. Klient nie znał zasad ustalania kursu — bank mógł go dowolnie zawyżać.
2. Całe ryzyko kursowe przerzucono na kredytobiorcę, nie informując rzetelnie o jego skali.
3. Po usunięciu tych klauzul umowa często nie może dalej obowiązywać — a to oznacza jej nieważność i wzajemny zwrot świadczeń.
Frankowicze przetarli szlak. Podstawy prawne są te same
Polskie sądy — w ślad za orzecznictwem TSUE — od lat masowo unieważniają umowy frankowe. Mniej znany jest fakt, że identyczne klauzule bank wpisywał do umów w euro, dolarach, a nawet koronach skandynawskich. Waluta jest inna, mechanizm — ten sam.
Tak było w sprawie pani Anny:
„Nie wierzyłam, że to możliwe. A teraz mam przelew na koncie i zero kredytu."
A co, jeśli kredyt jest już spłacony? Historia pana Tomasza
Pan Tomasz swój kredyt w mBanku zamknął kilka lat temu — nadpłacał, ile się dało, żeby „mieć święty spokój". Był przekonany, że wraz z ostatnią ratą temat przestał istnieć.
To najczęstszy błąd, jaki popełniają byli kredytobiorcy. Spłata kredytu nie kasuje roszczeń wobec banku. Jeśli umowa zawierała niedozwolone klauzule, wszystko, co bank pobrał ponad to, co się należało — przez cały okres kredytowania — podlega zwrotowi. Trzeba tylko zdążyć przed przedawnieniem.
„Kancelaria załatwiła wszystko — nie musiałem nawet iść do sądu. Myślałem, że po spłacie nic mi się nie należy."
Spłacasz? Spłaciłeś? W obu przypadkach masz roszczenie
🔶 Nadal spłacasz raty
Unieważnienie umowy oznacza koniec rat i zwrot nadpłat. Już w trakcie procesu sąd może zawiesić obowiązek spłaty — przestajesz płacić przed wyrokiem.
✅ Kredyt już spłacony
Spłata nie zamyka drogi do odzyskania pieniędzy — sąd może nakazać zwrot wszystkich nadpłat z całego okresu kredytowania. Uwaga na terminy przedawnienia.
Jak sprawdzić własną umowę?
Nie trzeba szukać umowy w piwnicy ani umawiać się na płatną konsultację. Wystarczy odpowiedzieć na 7 pytań — o walutę, rok, bank i status spłaty. Test od razu pokazuje, czy umowa wstępnie kwalifikuje się do unieważnienia i ile może być warta Twoja sprawa.
Bezpłatny test kredytu walutowego
2 minuty · wynik od razu · bez zobowiązań
Sprawdź swoją umowę →Jeśli umowa się kwalifikuje, prawnik bezpłatnie zweryfikuje ją w 48 godzin. Płacisz tylko od wygranej.
Najczęstsze wątpliwości
Wybrane wygrane kancelarii (z sygnaturami — do zweryfikowania):
• 413 607 zł — Bank Millennium, SO w Warszawie, sygn. XXVIII C 11211/21
• 198 535 zł — PKO BP, SO w Zamościu, sygn. I C 595/25
• unieważnienie umowy + 178 110 zł i 57 722 CHF — mBank, SO w Warszawie, sygn. XXVIII C 8529/22
Sprawdź, ile bank może być Ci winien
Test trwa 2 minuty. Wynik zobaczysz natychmiast.
Wypełnij test →